Puf. Oto blog.

Zapraszam na kawę. Przywitamy się, poznamy, a potem uciekniesz w popłochu. (Kliknij na obrazek, a w magiczny sposób przeniesie cię do postu.)

niedziela, 26 sierpnia 2012

Czarne serce pałające miłością - prolog.

Cóż. Dosyć stary, kiepski i niedopracowany prolog oraz opowiadanie. Lecz, postanowiłam wam je pokazać. ^^ Miłego czytania.


Jakie uczucia towarzyszą przy miotaniu się w odmętach rzeczywistości? Nigdy się nad tym nie zastanawiałam, ale teraz już wiem. Ból. Sam zawitał w moim życiu. Były to chwile wypełnione cierpieniem, którego nie dało się opisać naziemnymi słowami. Taka głęboka rana, jaką pozostawiło mi to wydarzenie, nigdy nie miała prawa się zagoić.

                  Próbowałam uciec do miejsca, których progów nie mógł przekroczyć żaden człowiek. Starałam się szarpać, miotać, walczyć… Jednak byłam jedynie mimowolnym widzem uwięzionym w bezruchu. Oglądałam spektakl bólu i żalu, którego scena tkwiła w moim umyśle. Wszystko co odczuwałam, działo się głównemu bohaterowi, któremu niemiłosiernie wbijali w dygoczące ciało kolorowe pinezki… jak pod jego paznokcie powolnie dostawały się miedziane druty… jak nie mógł chwilami nabrać do płuc powietrza… 
Po tych katuszach scena znikła w niebieskim ogniu, a on począł się mozolnie rozprzestrzeniać. Mój umysł zaczął płonąć… potem serce… a później wszystko stanęło w płomieniach. Moja wola walki zgasła, ale pożar wewnątrz mnie nie miał takiego zamiaru. Krzyczałam… ale nikt nie mógł usłyszeć moich wrzasków. Płakałam, chociaż z moich oczu nie leciały gorzkie łzy. Nie próbowałam już uciec, bo było to jak obijanie się o ściany zamkniętego pokoju. Jedyne na czym teraz polegałam, to pogodzenie się z okropnymi mękami. 
- T-to… b-boli… - szepnęłam ze strachem, modląc się w duchu o pomoc, w choć najmniejszej postaci.
Niebawem, po wypowiedzeniu tych słów poczułam przyjemny dotyk na ramieniu, który sprawił, że w moim sercu zapłonął promyczek nadziei.
- Wiem, że to boli. – w moich uszach rozbrzmiał cichy, kobiecy głos, przepełniony żalem i współczuciem – ale musisz mi w czymś pomóc. Nie martw się, wszystko będzie dobrze. Zobaczysz… Jeszcze mi podziękujesz – odparła kobieta, przygarniając moją głowę do swojej piersi.
    Wokół mnie zawirowały powtórnie słowa „Jeszcze mi podziękujesz”, które wprawiły mnie w chwilowy spokój. Później pozostał jedynie żar, cierpienie, smutek oraz ciemność.

sobota, 25 sierpnia 2012

Jak przyciągnąć lud do filmu?

Witam was czołem! *jebut czółkiem* (wulgaryzm w pierwszym zdaniu. Źle się ze mną dzieje. ó.o) Podziękowania dla Magda246!!! za pomysł na nową notkę. : ]
Przepraszam, iże nie zrobiłam ów postu wcześniej *ukłon w ramach przeprosin*. Cóż, dzień cały za domem byłam, więc czasu nie miałam. Zamiast tego los mnie obdarzył przygodą z panem zwieraczem, kiedy to byłam w sklepie. Ach, dosłodziła mi ma rodzina, która pobyt w nim przedłużała tak długo jak mogła. (Serdeczne pozdrowienia dla niej). ^^

Dzisiaj chciałam utworzyć poradnik, tyczący filmów, albo raczej przyciągania do nich znudzonych patrzał. Dobra, może nie "chciałam" stworzyć ów poradnika, ponieważ moje ego jest wielkie, a lenistwo jeszcze większe. Ale dla was postanowiłam te przeszkody ominąć.
...
No, dobsz, dobsz. Nadal męczy mnie moje lenistwo, a ten post robię z przymusu. ó___ó Hah, wiem, moja szczerość jest wkurwiająca. ^^

Dobra, ale Julia was o coś na początku spyta. Czemu do cholery, "niektórzy" z was uważają, iż ten kto nie ogląda filmów jest wredny oraz egoistyczny? Rozumiem, że książki po okładce osądzać nie wolno, ale można osądzać po tym, czy ktoś ogląda twory graczy na MSP. Ot co. Założę się, że na przykład ja, ta która filmów raczej nie ogląda, bo gra po to, żeby rozmawiać z innymi, od razu jest egoistyczną świnią? ... Dobra, jestem, ale to tylko ja. Czasami ludziom, którzy mówią, że ktoś jest zapatrzony we własny pępek, ponieważ nie ogląda filmów, mam ochotę do dupki wsadzić pinezki. Setki pinezek. O! Wtedy by moje słowa zapamiętali. Szczególnie przy siadaniu. Przepraszam was za tą "inteligentną opinię", wiem, że jest ona raczej bezsensowna. Dlatego, znowuż czekam na hejterów. *zakłada swój kochany kask wojenny i dziarsko rusza ku schronu*

Wstęp do tegóż poradnika mamy za sobą. 
Więc, człowieki, oto instrukcja "jak przyciągnąć ludzi do filmu?"

  • Fabuła.
Nasz serial, bądź film powinien mieć dobrą kreskę fabularną, która  zainteresuje oraz zadziwi widza. Ba! Widz ma być zaskoczony do cna. Dlategóż, historia powinna być owiana obłoczką tajemnicy (jeżeli jest to kryminał bądź cu, to może być to również intryga, mordor i takie tam), powinna zawierać zdumiewające zwroty akcji, być oryginalna, widz nie pogardzi też nutką realizmu (czego brak w wielu filmach). Pamiętajmy, że akcja nie może toczyć się za szybko, ni za wolno. Nie powinniśmy również tracić wątku, gdyż wtedy nasze małe móżdżki nie zlepią w całość zawiłej układanki. Bo przecież nie okłamujmy się, człek jest głupi jak but. Dobra, przesadziłam. Głupi jak podeszwa. 
  • Postacie.
Zachowania bohaterów w naszym filmie powinny być realistyczne. Nie ważne, czy to obyczaj - komedia, czy fantasy, ich postępowania nie mogą być sztywne i wymuszone Nawet, jeśli animacje na MSP nam w tym nie pomagają. ó_ó
Należy utworzyć postacie oryginalne, a przede wszystkim nie powinny być do siebie podobne. Różnorodność bohaterów jest jedną z najważniejszych rzeczy. Nie powinny być popularne, bo ja już tym rzygam. ^^ Oczywiście, w każdej szkole musi być blondwłosa pinda ze swoją eskortą, goty patrzące sceptycznym wzrokiem na świat i wyidealizowana główna bohaterka/bohater. ó.o
  • Dialogi.
Dobrze, już ni pitolę. Nie powinno być nudnych konserwacji typu: 
- Cześć!
- Hej.
- Co tam?
(...)
Tak możemy prowadzić rozmowę na GG, moi drodzy. ^^
  • Długość filmu.
Cóż, jeżeli nasz serial przekracza, załóżmy pięć minut, waćpanna/jaśniepan nie ma ochoty go oglądać. Po prostu człek jest niezainteresowany oraz nie chce tracić pięciu minut swego cudownego życia. Zazwyczaj, najlepiej tworzyć filmy 2-3 minutowe, gdyż więcej ludzi ma ochotę zobaczyć ów historię. Otrzymujemy dosyć dobrą płacę za jednego widza, więc na niczym nie tracimy. : ]
  • Reklama.
Jeżeli chodzi o reklamejszyn, to możemy robić to w różnoraki sposób: 
- Głosić wiarę swojefilmą, poprzez CTR. Przykładowo: "Zapraszam na mój nowy film "...tytuł..."! Komedia, przez, którą oczy zaczną ci łzawić!", " Zatrważający film o tytule "...Tytuł...". Horror z piekła rodem. Zapraszam.".
- Prosić innych człeków, wysyłając do nich zaproszenia. Lecz, powinniście to robić subtelnie, nie błagać oraz się nie narzucać. Lepiej nie róbcie emotikon ":(", kiedy ktoś odmówi, gdyż osoby podobne do mnie, to irytuję... Nie chce ktoś zobaczyć? "Life" is brutal. Minką nic nie wskórasz. ó_ó
- Można również stworzyć konkurs, z motywem pomagania w LVL. Na przykład " ten kto pomoże mi ze żmudną, levelową wędrówką, otrzyma prezenty z listy do .... sc! ".
- Zareklamować film na forum (aczle nie polecam). Uważajcie jednak, gdyż jest to troszkę zaśmiecanie, więc jak już, to róbcie to z umiarerm.

Cóż, to koniec tegoż poradnika. Mam nadzieję, iż nie umarliście z nudy, gdyż jestem mistrzem pitolenia. ^^ W takim razie dowiedzenia i żegnam. Miłej przygody z MovieStarPlanet.

czwartek, 23 sierpnia 2012

Plum - Czyli nowy konkurs na Moviestarplanet.

Witamże w nowym poście na mym blogu!
Zapewne zauważyliście, iże w każdy wtorek po godzinie dziesiątej na naszym MSP wita nowy konkurs. Jeżeli o tym nie wiedzieliście to: Ta Dam! Obdarzyłam was nową, "cenną" wiedzą. Jakim motywem przewodnim, kieruje się dzisiejszego dnia dodany konkurs? Powiem w dwóch słowach: woda i ssaki. Dobra, to były trzy słowa. ó.o Ale wróćmy do tematu. Jakie to ssaki, które w wodzie plumkają? Oczywiście, iże delfiny (i jedna orka, lecz mnie to mało obchodzi, ponieważ pochodzi z rodziny delfinowatych). Piękne, majestatyczne... lecz niestety, ów zwierzęta mi się przejadły. Jest to, bodajże, jedno z najbardziej lubianych zwierzą morskich, dlategóż bardzo często delfin jest wykorzystywany w marketingu (jeśli dobrze to określiłam). Ile to już widziałam pamiątek, takich jak szklane figurki tych zwierząt, ręczniki z ich podobizną... Dupa. Nie chce mi się dalej wymieniać, bo po prostu niezbytnio przepadam za tymi zwierzętami. Poza tym nie chce mi się. (Przepraszam, ponownie budzą się we mnie instynkty leniwca). Czemu Duńczycy nie mogli być oryginalniejsi? Motyw z pokazem jest dosyć oryginalny, ale oczywiście, musieli wszystko zepsuć tymi dupnymi delfinami. T..T (Bez urazy dla fanów delfinów. ^^'). Nie mogli zamiast nich użyć fok bądź lwów morskich? Ostatnio byłam na takowym pokazie, w którym wykorzystano te piękne zwierzęta. Dlaczego? Dlaczego ich nie wykorzystano? *Bije się po policzkach* Julia, uspokój się idiotko! Weź nie pierdol o delfinach! (zapewne te wtórnie rozbrzmiewały w waszych umysłach, kiedy czytaliście ten bezsensowny wstęp. ó.o)
Dobsz, dobsz. Wybaczcie za pieprzenie głupich nonsensów. ^^ Przejdźmy do konkretów.
(Dobra, ja tak tylko spytam. Czemuż ten facet ma na zamiast włosów słomę?)
--------------------------------------------------------------------------------
Co sądzę o ów konkursie?
No cóż. Sam motyw jest całkiem (irytujący) ciekawy, aczle to nie wystarczy. By zrobić dobry konkurs trzeba zapewnić odpowiednie środki do wykonania filmu, "looka", artbooka. Oczywiście, do wykonania tychże rzeczy, są potrzebne animacje, odpowiednie odzienie oraz tła. Jak oceniam tutejszą sprawę z tym związaną? No cóż... nie jestem wniebowzięta. A powinnam. ó..o Ale cóż. Trudno mnie przekonać do różnych spraw. Nawet do ludzi.
Animki
A kysz zmoro! Weźcie mi te przeklęte animki z delfinami! Gdybym mogła coś zaradzić, to bym nóżką w Danii tupnęła, a z tych animek zgliszcza by zostały. Oj, nieładnie drodzy twórcy, nieładnie. By tak przesładzać sprawunki z delfinami? Czemu one się tak szatańsko uśmiechają!? "Dolphin Swimming" wprost nadaje się do zrobienia "foci" na fejsa. Ach, ale to nic w porównaniu do "Dolphin trick"! Ona wprost budzi we mnie emocje. Kiedy na nią patrzę krzyczę w duchu: Zrób jebut! Zapomnij jak się spada i zawiśnij w powietrzu! Jak zrobisz jebut będzie wina spoczywać na delfinie!. A teraz pytanie za tysiąc punktów: Co ma wspólnego animka "Happy Balloon" z ów konkursem, do cholery? Dobrze, rozumiem mogą być balony, ale czy nie powinny być związane, no nie wiem... z wodą!?
Dobrze, zostawię już temat animek w spokoju.
To - jest - wzrok - szatana...

Odzienie.
Powiem jedno: Niech szlag weźmie te ubrania! Nawet gdybym miała magiczne pingole, nie dostrzegłabym w nich niczego ciekawego. Ba! Dwie bluzeczki i sukienka w pierwszej zakładce (górna część ubioru) nawet nie są związane z konkursem. Chyba, że w ów miejscu odbywa się konkurs limbo, bo bluzeczka dla Vip pasuje do tego idealnie. Brakuje mi no tutaj szala z fikuśnych piór. Załatwcie, a zrobię wam imprezę LIMBO!
Dobrze, przestanę już z tymi dyrdymałami. Zanudzam jak ksiądz na kazaniu... ale mam nadzieję, że to jakoś znosicie. ó.o Przejdę do konkretów: zestawy.

(Anty)wyrocznia mody doradza.
Nie vip.
Dziewoja.
Kompletnie nie wiedziałam jak się za to zabrać. o..o Postanowiłam zupełnie oszczędzić na dodatkach i duperelach upiększających, bo ewidentnie ów panie i panowie "instruktorzy" dowodzący operacją "delfin zło" baliby się, o swoją błyszczącą biżuterię. Zresztą jak byłam na pokazie, podczas wakacji, to ów panie nie miały żadnych bezsensownych dodatków, tylko zmoczone włosy, dłoń i kombinezon. ó.o

Jaśniepan
Tu ten sam motyw, co wcześniej - instruktor, zero dupereli. ó.o No dobra, jedynie pingole, ale załóżmy, że ściąga je przed "Złolfin Szoł".

VIP.
Dziewoja.

Dobra, tutaj mamy tylko jedną rzecz vip, więc... ó.o ToVIP i nie VIP w połowie. Stworzyłam sobie coś a'la turysta, sretetete. Nie chce mi się tłumaczyć. D:

Jaśniepan.
Bushashashashashasha. xD Wybaczcie za włosy Wolverina. xD Nie mogłam się powstrzymać. One mnie wołały. @^@ Tak, to również *le Turista. 

Końcowa ocena konkursu?
Cóż, chyba wiecie, jakie mam myśli z nim powiązane (księdzu Szatanku, przyjdź i zrób egzorcyzmy!). Sami oceńcie, bo ja już ewidentnie nie mam sił...

 Bonus. *Gloooooria*
Toć taki króciutki bonusik, bez pitolenia. ^^
Zapewne zauważyliście (albo nie), że w dzisiejszym dniu zaszła drobna, designowa zmiana. Otóż tyczy ona "nowości", a konretnie wygląda tak:
Cóż. Niewielka zmiana, ale dosyć ciekawsza niże poprzednia wersja. ^^
Postanawiam zrobić punkt "Julia odpowiada na ankiety!". Dzisiejsza ankieta to:
Cholera, zamiast głosuj mogli zrobić "Definitywnie?".
Hm... czyli jaką jestem emotikoną? Cóż, z przyjemnością odpowiem.
Cóż. Końcowy bonus to pan KnockOut. (Lekarz, o którym marzę. TT..TT)



To na tyle w dzisiejszym poście. Mam nadzieję, że przypadł wam do gustu. ^^


środa, 22 sierpnia 2012

Moja twarz.

No cóż. Monitory pękajcie!



Pozostawię ten post bez komentarza.

Nasza droga się rozpoczyna - czyli dzień dobry, panie i panowie.

Witam w moich... *rozgląda się* bardzo skromnych progach. Mimo, iże tutaj jest malutko miejsca, to pewno starczy, byś uwił sobie tutaj potulne gniazdko i odwiedzał mnie od czasu do czasu. Ach, aczle pierw musimy się poznać. Chyba, że chciałbyś pewnego dnia dostać wałkiem do ciasta, bądź patelnią wymierzoną w twe piękne lico. ^^

-Kim jesteś, do cholery? Groźba? Mam zadzwonić po policję? 
Skądże ta agresja? Herbatkę na uspokojenie? 
Zowię się Julia. Twym kompanem zostać mogę, lecz za wroga mnie nie chcij, gdyże licho ze mnie. Wielkie licho.  Jeśliś chcesz mnie nienawidzić, spierać się ze mną, kłócić o byle co, to cię ostrzegam, ino me słowa są ostre jak tipsy mej cioci, a docinków mi nie braknie. Jeżeli chcesz się kłócić, to ów kłótnię zacznij, ponieważ mnie aż tak sprowokować się nie da. Zacznij niszczenie przeciwnika, a ja je dokończę.
To do góry dla ludzi, którzy hejtują mnie za szczere opinie/krytykę/rady. ^^
----------------------------------------------------------------------------
"Och, zapamiętaj mój gościu drogi! 
Weź to jako słowa przestrogi. 
Za moją szczerość mnie hejtujesz?
Jeżeli mnie bliżej nie poznałeś, to błędu dokonywujesz."
By me.
-----------------------------------------------------------------
Cóż, mściwe ze mnie babsko. Podłe, złośliwe i wredne. Niedobre, złe, bezlitosne. Infantylne, bez poczucia humoru. Srogie, surowe, nieufne.... *unosi pytająco brwi* Dziwisz się, czemu zalet brak? No cóż, to ci powiem, drogi jaśniepanie/waćpanno. Opuściły mnie tuż po tym, gdy zrozumiały jakie ze mnie dokuczliwe stworzenie. Uznały, że nie jestem ich godna. No cóż Life is brutal.
Do tej pory nie żywisz do mnie pogardy? Toć jeszcze zmienisz zdanie.

-Tyś to demon nieczysty! Potrzebujesz egzorcysty!
O! Jak ślicznie pan rymuje. Ale od złych uczynków mnie nie powstrzymuje. ^^ Cóż, możliwe. Jednakowoż nie urodził mnie demon, tylko moja ludzka matka. *Chwilę myśli* Dobra. Cofam zdanie. Ona jest podobna do demona.

- Kim ty jesteś!? Żądam więcej wyjaśnień! Więcej informacji! Czym się zajmujesz? Mam się bać?
Czemuż bać? Uwierz mi, że twe piękne lico nie będzie w żaden sposób zdeformowane. Na razie. ^^
Cóż. Jeno pracy jeszcze nie mam... ale moją pasją jest obgryzanie skórek w okolicach paznokci oraz gnębienie mrówek. Jeszcze nie wiem, jak będę na tym zarabiać, ale będę. 

- Co będziesz tutaj robić? Czemu mnie zaciągnęłaś w to cholerne miejsce?
Bushashashashasha. Ty będziesz jednym z tych, co me wypociny czytać będą. *zamyka mu usta swoją dłonią* O! Słów sprzeciwów nie słyszę. ^^
Z tego co mi wiadomo, będę na ów blogu pisać o różnorakich rzeczach, lecz głównie będę nawiązywać do tematów związanych ze stroną MovieStarPlanet.pl. Znajdą się tutaj posty o różnorakich grach przeglądarkowych oraz na PC/Xbox360,  poradniki dotyczące bloga, filmy godne oglądania i inne duperele. 

- *Odpycha jej dłoń* Twoja ręka jest ohydna.
Ach, dziękuję za ten komplement. ^^

- *przewraca oczyma* Bardzo śmieszne. Jacy chorzy ludzie, sprawili, że z łagodnej, dziewczęcej owieczki stałaś się wściekłą krową?
Cieszę się, że umiesz wymienić dwa zwierzęta rolne. Tysiąc punktów dla ciebie.
Kto? A już ci mówię. 

Colin Mochrie z " Whose Line is it anyway? ".
Nauczył mnie, że powinniśmy umieć się śmiać z nas samych. Jeżeli żartują z nas przyjaciele, nawet my, powinniśmy się z ów żartów śmiać. Oczywiście, jeżeli nie przesadzą. Więc, nauczyłam się, że nasze dziwne i zabawne przypadłości, mogą rozśmieszać nie tylko innych, lecz nas samych. : ]

Eliot Nightray z "Pandora Hearts".
Ów pan, nauczył mnie, że powinniśmy robić ten jeden krok do przodu. Zacząć działaś, a nie stać w miejscu. Jak byłam malcem myślałam "Prawdziwy bohater musi się poświęcić dla innych, pomimo ich próśb". Dzięki niemu zrozumiałam, że szlachetna osoba byłaby na tyle silna, by nie dać się zabić, kiedy prosi cię o to bliska osoba. To zagmatwane, lecz ten kto oglądał "pandora hearts" wszystko zrozumie.

Shifu z "Kung fu panda".
Dobra, nabijajcie się z tego, że lubię postać z "bajki" (którą bardzo cenię). Ale ja wiem swoje. Dzięki Shifu zrozumiałam, że trzeba się pogodzić z tym, że osoba, którą kochasz jest zwyrodnialcem. Mimo, że to bolesne, on walczył z kimś, kto był dla niego ważny. Teraz wiem, że nie można ciągle lizać tyłka i zgadzać się z najbliższymi, tylko czasami wbić im trochę inteligencji do rozumu. Być szczerymi.

Nosz cholera. Niestety, więcej ci ich nie wymienię, bo głowa mnie boli. 

- Jesteś dziwna.
Powiesz mi czegoś czego nie wiem?
A poza tym, czemu jeszcze nie uciekłeś z tego bloga? (PYTANIE)

A) - Zapomniałem, że mam nogi. *Patrzy z radością na drzwi* Asta La Vista, Bicz!
B) - Bo... (jeżeli chciałbyś coś napisać o tym poście, utwórz komentarz.)

To na tyle moi kochani. Przepraszam, ino zapomniałam o herbatce dla was, ale mam nadzieję, że źli nie będziecie. ^^ Postaram się jak najszybciej dodawać posty... chociaż wątpię, by komuś się podobały.